Wpisy
Ostatnie kilka miesięcy pomimo tego, że nasze budżety na remonty i wykończenia kurczą się, zaowocowało wzrostem popularności naturalnych kamieni i kruszyw jako materiałów wykończeniowych. Ich zastosowań jest sporo, ale raczej nie są one najtańsze w swoich kategoriach. Kamień elewacyjny, do tej pory często zastępowany panelami z imitacji kamieni jest na pewno od nich bardziej efektowny. Poza tym jego naturalna faktura jest nie do podrobienia żadnym innym materiałem. Oczywiście jest też w tym i więcej prestiżu, ponieważ kamień elewacyjny jest kosztowny. Między innymi dlatego układa się go jedynie w dolnych częściach ścian. Grysy do wysypywania alejek i podjazdów coraz częściej zastępują kostkę brukową i tak zwany polbruk. Ich przewaga polega na tym, że pozwalają lepiej odprowadzić wodę, jeśli są ułożone na geowłókninie, nie ulega też wątpliwości, że takie wykończenie patio, ogrodu czy podjazdu nadaje im ciekawszego wyglądu. Jest też o tyle praktyczne, że przez grys raczej nie wykiełkują żadne chwasty, natomiast przy brzegach ścieżek brukowanych- owszem. Nie wspomnę nawet o tym, że na wysypanie ścieżki grysem potrzeba zdecydowanie mniej czasu niż na poprawne ułożenie kostki. Poza tym kamienie znajdują często zastosowanie jako materiały wykończeniowe przy budowie schodów, gdzie robi się z nich poręcze, a także do nadania ostatecznego rysu ogrodowi, choć tu już poza drobnym grysem można znaleźć także zastosowanie dla frakcji o większej średnicy, choćby przy tworzeniu ogródków skalnych i otoczenia altanek.
Profesjonalne wykonanie remontu nie kończy się w momencie położenia ostatniego kafelka, przybicia gwoździa czy dokręcenia lampy. Dobra firma remontowa to także gwarancja na wykonane usługi. Trudno się oczywiście spodziewać rekordowo długiego okresu obowiązywania takiej gwarancji, ale nie raz już, i nie dwa, zdarzyło się, że tapety na drugi dzień po wyjściu ekipy remontowej były znajdowane na podłodze. A wykonawca, pieniądze odebrawszy, telefonu już nie odbiera, bo wie, co się święci. Gwarancja na wykonane usługi jest w zasadzie elementarnym zabezpieczeniem, jakie klient powinien otrzymywać od wykonawcy w każdej branży, zwłaszcza tak newralgicznej jak remonty czy wykończenia. Ostatecznie jakość wykonanych prac w tym przypadku nie jest od razu widoczna, bo dopiero podczas eksploatacji możemy zauważyć pewne mniejsze usterki. Wykonawca powinien jest niezwłocznie i nieodpłatnie naprawić. Cóż... Jednak wielu z nas decyduje się na zatrudnienie tak zwanych fachowców, zasilających szarą strefę, którzy nie wystawiają nie tylko gwarancji, ale nawet rachunków. W takim układzie z zasady nie mamy co liczyć nie tylko na naprawy gwarancyjne, ale nawet na poprawne wykonanie za pierwszym razem. W praktyce i tak firma, która jest skłonna udzielić nam gwarancji, zazwyczaj nie będzie musiała niczego poprawić, a kto gwarancji nie udziela, dobrze wie dlaczego. Nas jednak, jako klientów, nie zwalnia to z obowiązku poszukiwania zawsze wyłącznie najlepszych wykonawców, którzy nie boją się wziąć odpowiedzialności za wykonaną przez siebie pracę.
Przy okazji uszczelniania okien, wywołanego poprzednim postem, poruszę jeszcze jeden temat, który pojawia się z rzadka na forach internetowych, a który jest problemem wielu z nas. Nie jest to wprawdzie ściśle rzecz biorąc zbieżne z tematyką naszego bloga, ale odpowiemy sobie na frapujące pytanie, dlaczego okna parują od zewnątrz. Zjawisko kondensacji na wewnętrznej stronie okien jest znane chyba wszystkim, ale niektórzy mają problem z parującymi od zewnątrz oknami. Co dziwniejsze, sytuacja taka zdarza się zwłaszcza w przypadku nowoczesnych okien termoizolacyjnych, czyli o bardzo niskim współczynniku przenikalności cieplnej. Zjawisko kondensacji występuje wtedy, kiedy ciepłe powietrze styka się z zimnym i na zewnętrznej stronie okien ma to miejsce głównie wtedy, kiedy okna są wstawione „wgłąb” ściany. Wystarczy, żeby mur wystawał 10-15 cm dalej niż okno a będzie w nocy oddawał ciepło, które w zetknięciu z zimnym powietrzem strąci parę wodną w postaci kropel na szybie. Jest to dowód na to, że wewnętrzna strona okna jest znacznie cieplejsza od zewnętrznej, a więc szyba właśnie bardzo dobrze spełnia swoje przeznaczenie. Niestety, sytuacja taka może mieć miejsce wtedy, kiedy dobre okna są wstawione przy nieocieplonym budynku: wtedy strata ciepła przez ścianę może być większa niż jego strata przez szybę i efekt będzie taki sam.
Na nadchodzącą zimę każdy musi w mniejszym lub większym stopniu się przygotować. Jedną z operacji, którą musi wykonać większość z nas jest uszczelnienie okien. Wprawdzie nowoczesne okna mają dość zaawansowane uszczelni, które przez długi czas doskonale się sprawdzają, o tyle w wielu przypadkach mamy w domach okna spaczone albo ze starymi, zmurszałymi uszczelkami. To, na co musimy zwrócić baczną uwagę przy wyborze uszczelek to oczywiście ich rozmiar. Nie chodzi tu o szerokość, bo ta jest mniej więcej taka sama i zawsze można przesunąć uszczelkę w którąś stronę. Większych problemów może dostarczyć dopasowywanie grubości. W hipermarketach dostępne są głównie piankowe uszczelki do szczelin o wymiarach dwa do czterech milimetrów. W sprzedaży można jednak bez problemu znaleźć także uszczelki do szczelin nawet siedmio i ośmiomilimetrowych. Doskonale zastępują one fabryczne uszczelni i sprawdzają się także przy starych, wypaczonych drzwiach. Należy uważać, żeby uszczelka nie była zbyt gruba, bo wtedy wprawdzie okno zostanie uszczelnione, ale pogłębimy przy tym jego wypaczenia. Najskuteczniejsze w większości przypadków będą uszczelki wargowe, czyli przypominające w przekroju literę E. Poza tym do niektórych zastosowań stosuje się uszczelki o profilu P~ lub D-kształtnym. Wszystkie one spełnią swoje zadanie jeśli ich wymiary będą odpowiednio dobrane.
Ogrody zawsze były sporo warte w sztuce urządzania domów. Dziś wcale nie jest inaczej, choć może trudniej niż kiedyś, bo działki nie są już tak duże- deweloperzy zamiast prestiżowych domów jednorodzinnych na dużych działkach wolą zarobić jak najwięcej poprzez sprzedaż tańszych nieruchomości, budowanych za to w sporych ilościach- powstają całe osiedla domów jednorodzinnych, na których miejsca na ogród jest tyle co na lekarstwo. Oczywiście nawet mały teren można przekształcić w dość ładny zakątek, ale wymaga to sporo wysiłku, bo sprawienie, żeby parę arów wyglądało jak wielki ogród nie jest zadaniem łatwym. Większość z nas poprzestaje zresztą na trawniku, a i tu nie do końca wiemy jak się za to zabrać, bo nasze trawniki są często nierówne, dziurawe i obsiane trawą, która się na trawnik nie nadaje. Ogrody, nawet najmniejsze, zmieniają klimat domu. Ostatecznie widok na najmniejszy skrawek zieleni jest bardziej pozytywny niż widok na podjazd do garażu, który nota bene też, z niewiadomych przyczyn, wykonuje się zazwyczaj z polbruku, a nie kratownicy betonowej. A ta ostatnia nie dość, że zostawia miejsce na trawę, chroni przed podtopieniem garażu to jeszcze jest tańsza, a różnica dla samochodu- żadna. Ogród powinien być traktowany jako nieodłączny element wystroju, bo choć umieszczony za oknem, ma niebagatelne znaczenie dla naszego poczucia, a my tak go lekceważymy.
Kolorystyka ścian ma znaczenie i wie o tym każdy. Najprostszy wariant, czyli pomalowanie ściany na biało, właściwy szczególnie w mieszkaniach wynajmowanych, nie jest do końca dobrym rozwiązaniem. Podstawowy problem to łatwość gromadzenia się zabrudzeń. Poza tym, biała farba doskonale wydobywa wszystkie, nawet najdrobniejsze, nierówności, a to zdecydowanie nie jest pożądany efekt. Najlepsza w przypadku nierównych ścian byłaby farba strukturalna, ale jej koszt często uniemożliwia taki wybór. Warto jednak pomyśleć czy może lekka zieleń nie byłaby lepsza do danego wnętrza. Nie chodzi raczej o wyraziste kolory, które w większych pokojach działają przytłaczająco, ale o odcienie pastelowe, które pomagają stworzyć bardziej przytulny klimat niż biała ściana. Zawsze do nich można dobrać jakiś szablon albo naklejkę, dzięki czemu ściana nie będzie tak strasznie jednolita, co także nuży i odbiera charakter pokojowi. Wybór kolorów jest zresztą nieograniczony, a jeśli jakaś barwa nie jest bezpośrednio dostępna w sprzedaży to na pewno daje się ją uzyskać stosując pigmenty do odpowiedniego rodzaju farb. Remont polegający jedynie na pomalowaniu ścian trudny nie jest- dwa- trzy dni i gotowe, suche i eleganckie, ale gorzej, jeśli musimy jeszcze zająć się gładzeniem ścian, bo wtedy mamy gwarancję zakurzenia, ogólnego bałaganu i potrzebujemy znacznie więcej czasu.
Sposobów na ożywienie wnętrza jest wiele, a jednym z najstarszych, najchętniej stosowanych jest wstawienie w pokoju kwiatów doniczkowych. Proste rozwiązania bardzo często są najlepsze i tak tez jest w tym przypadku. Oczywiście kwiaty są takim samym elementem wystroju jak wszystko, ale pozwalają na wykończenie mieszkania w sposób bardziej elastyczny. Dobór gatunków nie może być jednak przypadkowy. Moda na sukulenty sprawiła, że są one wykorzystywane trochę zbyt często, a ich możliwości jako elementów wystroju są przeceniane. Błędne jest także przekonanie, że rośliny są producentami tlenu: z biologicznego punktu widzenia jedynie niewielka część wytworzonego przez nie tlenu będzie dla nas dostępna, ale za to wykończenie pokoju może być znacznie uboższe, a my i tak będziemy się w danym pomieszczeniu czuli bardzo dobrze. Oczywiście powinniśmy dobierać takie rośliny, które zwyczajnie nam się podobają- ich wymagania środowiskowe na pewno uda nam się spełnić, ale podstawowym warunkiem powodzenia takiej dekoracji jest jej umiejętne skomponowanie. Powstały nawet całe podręczniki, które doradzają, jaki kwiat pasuje do jakiego wnętrza, ale równie dobrze można kierować się własnym upodobaniem i wykończenie będzie tak samo staranne.
Jednym z nieodzownych elementów remontu jest spory bałagan. Powinien on pozostać jednak jedynie naszą wewnętrzną sprawą- nie ma potrzeby, aby absorbować sąsiadów naszym nieporządkiem bardziej, niż to absolutnie konieczne. Dla tych, którym zależy na dobrych stosunkach z sąsiadami mamy kilka rad. Po pierwsze śmieci powinniśmy wynosić do zewnętrznych pojemników, a nie zrzucać przez zsypy, co powoduje zapylenie na wszystkich piętrach, a przy okazji gruz niepotrzebnie zajmuje miejsce w niewielkich pojemnikach zsypowych. Pamiętajmy też, że zanieczyszczone kanały zsypowe są źródłem zanieczyszczeń i alergenów, nie wspominając o niezbyt przyjemnym zapachu. Postarajmy się także, aby po wnoszeniu czy wynoszeniu rzeczy do i z mieszkania posprzątać za sobą klatkę schodową i windę. Nawet jeśli w bloku sprzątają osoby z zewnętrznej firmy- nie zrzucajmy na nie wszystkich obowiązków, ponieważ to my jesteśmy odpowiedzialni za bałagan i kultura wymaga, aby po sobie posprzątać. Jeśli bałagan będzie duży, a remont długotrwały, miłym gestem byłoby przeprosić sąsiadów za kłopoty- wystarczy kartka z informacją na tablicy ogłoszeń, żeby nikt nie czuł się niemiło zaskoczony, a także po to, żeby wszyscy wiedzieli, kiedy sytuacja porządkowa wróci do normy. Nawet największy remont nie zwalnia nas z zachowania się w sposób cywilizowany i kulturalny.
Zazwyczaj od października do marca na placach budowy zapada cisza. Nikt nic nie robi, jedynie z rzadka jakiś robotnik szybko przemknie, żeby schować się we wnętrzu osłoniętym chociaż przed wiatrem. Czas zimowy jednak wcale nie musi być stracony. W zimie można ułożyć na przykład instalację elektryczną albo przygotować otwory w ścianach i podłogach. Można także, na dalszym etapie prac, zając się wykończeniem wnętrza, pod warunkiem, że możliwe jest jego ogrzanie, bo większość prac budowlanych i wykończeniowych wymaga jednak wyższej temperatury.
Jeśli niczego się nie buduje, warto w okresie zimowym bliżej przyjrzeć się zgromadzonej do tego czasu dokumentacji, podsumować wszystkie faktury, zaplanować dalsze etapy prac. Pozornie nie ma tego wiele, ale zazwyczaj bardzo szybko znajduje się niezgodności w fakturach, zbyt optymistyczne daty w kalendarzu budowy i jeszcze setki innych problemów. Tak naprawdę to, że na budowie nic się nie dzieje, nie znaczy wcale, że budowa nie postępuje do przodu. Chwila oddechu dla uporządkowania finansów jest dobrym pomysłem, tym bardziej że w zimowym okresie nie wypadną nowe, nieprzewidziane wydatki, jeśli ceny materiałów budowlanych wzrosną, dowiemy się o tym na wiosnę, a więc przy okazji możemy spróbować zaoszczędzić trochę grosza, żeby uporządkowawszy wszystko móc na wiosnę z nową energia wznowić prace na placu budowy. W tym czasie można też sprawdzić zgodność wykonania planu z projektem, bo na pewno nie zabraknie czasu na konsultacje, a przygotowanie dobrego planu jest kluczem do sukcesu.
Łazienka jest chyba najtrudniejszym pomieszczeniem, jeśli idzie o przeprowadzenie choćby wstępnej wyceny kosztów wykończenia. Przede wszystkim z tego powodu, że trzeba wziąć pod uwagę niesłychanie dużą ilość detali, a rozpiętość cenowa dla każdego z nich jest na tyle szeroka, że jakiekolwiek szacowanie traci sens. Względnie najłatwiej przyjdzie oszacowanie kosztów ułożenia glazury, choć cena samych płytek może wynosić równie dobrze trzydzieści, jak i sto trzydzieści złotych za metr kwadratowy. Na szczęście cena samego ich ułożenia jest zawsze taka sama, a przynajmniej bardzo podobna.
Jednak to, na co musimy zwrócić najbaczniejszą uwagę to właśnie różne drobiazgi: od wieszaczków na ręczniki, przez uchwyt na szczoteczkę do zębów przez szafki, półki, lustra, dozowniki do mydła i nie wiadomo co jeszcze. Tutaj bardzo dużo zależy od producenta: u niektórych cena wieszaczka na ręcznik to od pięćdziesięciu złotych w górę, choć czasem i za kilkanaście złotych można znaleźć jakiś fajny drobiazg. Im więcej detali, tym mniejsza dokładność oszacowania. A pod uwagę trzeba zawsze wziąć to, że nie wszystko, co trzeba kupić, jest na pierwszy rzut oka widoczne: na pewno przyda się sporo silikonu sanitarnego, gładź do sufitów, dobre farby, może głęboko impregnowane rolety.
W zasadzie jedynym ograniczeniem jest nasza fantazja, a wykończenie łazienki może kosztować lekką ręką kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zazwyczaj jednak nie mamy takiej gotówki i staramy się zamknąć w dziesięciu tysiącach, co wychodzi raczej tylko w niewielkich, niezbyt luksusowych łazienkach.